czwartek, 28 lutego 2019

"Był sobie chłopczyk" Ewy Winnickiej, czyli tragiczna historia Szymona z Będzina

Materiały Wydawnictwa Czarne



Autor: Ewa Winnicka
Tytuł: Był sobie chłopczyk
Data wydania: 11 października 2017
ISBN: 9788380495814
Wydawnictwo: Czarne
Nominacje: Książka Roku Lubimyczytać.pl (2017)
Ta historia zaczyna się od nietypowego pogrzebu bezimiennego chłopca, pogrzebu, na który przybyły tłumy.
Ewa Winnicka krok po kroku rekonstruuje wydarzenia, które zakończyły się tragedią. Podąża śladem policjantów, których upór doprowadził w końcu do tego, że nieznany chłopczyk odzyskał tożsamość. Teraz wiemy, że był to Szymek z Będzina, którego śmierć rodzice ukrywali przez dwa lata. Dziecko zmarło w lutym 2010 roku w wyniku obrażeń po uderzeniu w brzuch. Jego ciało rodzice porzucili w stawie w Cieszynie. I być może nikt by się nie dowiedział, że chłopczyk nie żyje, gdyby nie pewna złośliwa sąsiadka.
Ewa Winnicka, autorka świetnych reporterskich opowieści, rusza tropem tej głośnej sprawy, żeby sprawdzić na miejscu, jak można było przez dwa lata ukrywać śmierć dziecka (opis ze strony Wydawnictwa Czarne).

Postanowiłam przyjść do Was dzisiaj z recenzją reportażu, który przeczytałam jeszcze w 2018 roku. Recenzja zbiega się, niestety, ze śledztwem prowadzonym w sprawie podobnej tragedii. 18 czerwca ubiegłego roku znaleziono zwłoki noworodka w Odrze w Nowej Soli. Oprócz ciała chłopca w dryfującej torbie znaleziono ubranka dziecięce oraz koszulę nocną i damską bieliznę. Policja przesłuchuje około 1,5 tysiąca kobiet na terenie powiatu nowosolskiego i głogowskiego, które w połowie ubiegłego roku były w ciąży. Wiadomo, że chłopczyk był zdrowy i urodził się w ósmym miesiącu ciąży.

Wróćmy do reportażu Winnickiej. Śledztwo, które opisała elektryzowało całą Polskę w 2010 roku. Mały Szymon nie miał szczęścia nawet po śmierci. Ustalenie jego tożsamości zajęło śledczym ponad dwa lata. Chłopczyk do dzisiaj spoczywa w grobie w Cieszynie pod imieniem Jaś, nadanym mu przez prowadzących śledztwo policjantów. Sprawa jego śmierci wiele razy utykała w martwym punkcie, a dochodzenia nie ułatwiło z pewnością ogólnonarodowe szaleństwo związane z katastrofą smoleńską. Po 10 kwietnia 2010 roku sprawa bezimiennego chłopca na długie miesiące zeszła na dalszy plan.

Reportaż Ewy Winnickiej stara się odtworzyć kolejność wydarzeń. Nie jest to wcale proste zadanie, ale wyszło całkiem dobrze. Nawet ci, którzy znają tę sprawę z mediów, z pewnością poznają nowe fakty. Nie jest to łatwa pozycja i, pomimo niewielkiej objętości, wymaga skupienia się na lekturze. Łatwo zagubić się w gąszczu dat i imion.

Serdecznie polecam ten reportaż wszystkim, którzy są zainteresowani sprawą śmierci Szymona z Będzina. Od siebie dodam, że w trakcie lektury na nowo rozpaliła się we mnie iskierka nadziei, że również amerykański Chłopiec z kartonu odzyska kiedyś swoją tożsamość.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza