niedziela, 24 stycznia 2021

Nabijani w butelkę, czyli "Powrót z Bambuko" Katarzyny Nosowskiej

 


Autor: Katarzyna Nosowska
Tytuł: Powrót z Bambuko
Data wydania: 16 września 2020
Wydawnictwo: Wielka Litera
ISBN: 9788380324862




Poprzedni zbiór felietonów Nosowskiej - "A ja żem jej powiedziała..."- rozśmieszył mnie do łez i pokazał, jak sprawną obserwatorką jest wokalistka. Bez wahania sięgnęłam zatem po jej kolejną pozycję. Muszę przyznać, że otrzymałam coś, czego się nie spodziewałam.

W "Powrocie z Bambuko" jest słodko-gorzko. Za refleksjami kryją się osobiste doświadczenia. To już nie jest Nosowska w wersji wyłącznie satyrycznej. Pod płaszczykiem zabawnych historii kryje się głębsze, w większości mało pozytywne przesłanie. To felietony, które nawet gdybyście bardzo tego nie chcieli, zmuszą Was do zatrzymania się i przemyślenia treści.. Oczywiście znajdziecie również fragmenty rozśmieszające, jak historia o kocie sąsiada.
Czy "Powrót z Bambuko" podobał mi się bardziej czy mniej od "A ja żem jej powiedziała..."? Nie odpowiem na to pytanie. Ten zbiór jest po prostu inny i jako taki trzeba go wartościować. Ja lubię styl Nosowskiej i była to satysfakcjonująca lektura. Polecam zwłaszcza w formie audiobooka, nagranego przez autorkę. Oceniam na 4,5/5.





sobota, 2 stycznia 2021

Odkrycia i wielkie rozczarowania - podsumowanie 2020 roku

 Chyba wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, gdy 2020 rok dobiegł końca. Dla mnie był on wyjątkowo trudny, ale i owocny. Nie udało mi się zrealizować wszystkich zamierzeń, ale odkryłam kilka książkowych perełek, nawiązałam parę nowych współprac. Co ciekawe - największymi ubiegłorocznymi rozczarowaniami były dla mnie książki autorów, których lubię. Kolejność jest przypadkowa.

Najlepsze w 2020 roku:

"Nic o mnie nie wiesz" E. G Scotta
 Thriller, który recenzowałam na początku roku. Fakt, że nadal pamiętam szczegóły fabuły, mówi sam za siebie. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło. Już niedługo na wydawniczym rynku ukaże się kolejny tytuł spod pióra tego duetu. Ja już nie mogę się doczekać!

"Wyrwa" Wojciecha Chmielarza
Niech Was nie zwiedzie klasyfikacja gatunkowa tej pozycji. To nie thriller w klasycznym rozumieniu, lecz dobra powieść obyczajowa z elementami psychologicznego dreszczowca. Polecam nie tylko fanom autora.

"Pod kluczem" Ruth Ware
Thriller, który zapewnił mi fenomenalną rozrywkę. Nie mogłam się wprost od niego oderwać. Zaskakuje nie tylko treścią, ale i formą. Ogromnie polecam!


"Strupki" Pauliny Jóźwik
To był debiut z przytupem. Proza, która boli, zmusza do myślenia i na długo zostanie w mojej głowie. Chcę więcej takich powieści!

"Przygody Stasia i Złej Nogi" Tomasza Grządzieli
Najlepszy komiks ubiegłego roku! Jeśli szukacie nieprzesłodzonej pozycji o niepełnosprawności, sięgnijcie po "Stasia". To jedno z moich odkryć.

"Kiedy byłem dziełem sztuki" E. E. Schmitta
Moje pierwsze spotkanie z tym autorem i z pewnością nie ostatnie. Spodobał mi się styl i poruszana tematyka. Tym, którzy porównują Schmitta do Coelho, stanowczo zaprzeczam.

"Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie" Justyny Kopińskiej
Długo się zastanawiałam, czy umieścić ten reportaż na liście. Ostatecznie uznałam, że musi się tutaj znaleźć pomimo, że go jeszcze nie zrecenzowałam. Trudna i smutna lektura, ale ogromnie ważna. Reportaż bez zbędnego patosu i przegadania. Na pewno Wam o nim opowiem w osobnej recenzji.


Najgorsze w 2020 roku:

"Dylemat" B.A. Paris
Już z poprzednimi pozycjami tej autorki miałam spory kłopot. "Dylemat" był gwoździem do trumny dla autorki. Po kolejną jej książkę nie sięgnęłam i raczej już tego nie zrobię. Nuda.

"To, co bliskie sercu" K. Center
Poprzednia powieść tej autorki bardzo mi się podobała. Tym razem jednak opowieść była zbyt cukierkowa, mało realna. Center dam kolejną szansę, ale z wątpliwościami.

"Głosy z zaświatów" Remigiusza Mroza
Po całkiem niezłych "Listach zza grobu" pojawiła się piękna katastrofa w postaci drugiego tomu. Seweryn nie jest Sewerynem, Kaja nie jest Kają, a fabuła oparta jest na temacie elektryzującym opinię publiczną. Moje rozczarowanie.

"Sarkofag" Jacka Ostrowskiego
Niestety, najgorszy tom cyklu o Zuzie Lewandowskiej. Fabuła przeładowana, co bardzo mnie męczyło. Mam nadzieję, że "Świrus" będzie lepszy.

"Poczwarka" Doroty Terakowskiej
Wobec tej powieści miałam ogromne oczekiwania. Okazała się pełna krzywdzących stereotypów i naładowana religijnym realizmem magicznym. Odradzam lekturę.
 



sobota, 19 grudnia 2020

Sentymentalny powrót na Zielone Wzgórze ("Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery)

 


Autor: Lucy Maud Montgomery
Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza (oryg.: Anne of Green Gables)
Data premiery: 27 sierpnia 2019
Data pierwszego polskiego wydania: 1911 rok
Wydawnictwo:  Ringier Axel Springer Polska
Tłumaczenie: Agnieszka Kuc
ISBN: 9788380917743

Do najbardziej znanego cyklu powieści autorstwa L.M. Montgomery wróciłam po dwudziestu latach. Nie sądziłam, że sprawi mi to aż tak dużo frajdy. Ten cykl nigdy się nie zestarzeje.
Powracając do przygód Ani, byłam ciekawa, jak odbiorę ulubionych bohaterów po tak długim czasie. Czy nadal będę lubiła te same postaci, a innych nie znosiła? Sporo się w tych kwestiach zmieniło.
Jako dziecko nie lubiłam Maryli - wydawała mi się zimną, pozbawioną wrażliwości kobietą. Teraz patrzę na nią całkiem inaczej. Miło było odkryć, że za chłodną fasadą kryje się dobre serce. Maryla zmienia się wraz z dorastaniem Ani. Naprawdę polubiłam tę postać, zrozumiałam ją.
Ponowna lektura nie zmieniła mojego stosunku do Diany. Jest w tej dziewczynce coś, co mnie zawsze odpychało. Jest sztuczna i przerysowana, co uwydatnia się jeszcze bardziej przy naturalnej i roztrzepanej Ani. 
Wydanie, które posiadam jest ładne, ciekawie prezentuje się na półce. Ma jednak jedną, dość sporą wadę. Niemal każdy tom został przełożony przez innego tłumacza. To wprowadza trochę zamętu w nazwach własnych. Szkoda, że wydawnictwo nie zadbało o jednolitość przekładu, zwłaszcza, że jest to wydanie jubileuszowe, a w kolekcji znalazły się niemal wszystkie powieści Montgomery.



czwartek, 10 grudnia 2020

Coś poszło nie tak, czyli "Bestia" Maxa Czornyja


Autor: Max Czornyj
Tytuł: Bestia (siódmy tom serii z komisarzem Deryłą)
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 14 października 2020
ISBN: 9788381952774

Seryjny morderca grasuje w Lublinie. Bestia powróciła.
Skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności Igor Lubow - autor kryminałów, popełnia w celi samobójstwo. Mężczyzna odbywał wyrok za serię zabójstw dokonanych według fabuł własnych powieści. Po jego śmierci dochodzi do kolejnego morderstwa. Dokładnie takiego, jakie opisał w ostatniej książce. Tyle że ta książka nie została nigdy opublikowana. Sprawa trafia na biurko powracającego do zdrowia Eryka Deryło. Komisarz wraz z Tamarą Haler muszą jak najszybciej rozwikłać zagadkę. Ostatnia książka Lubowa jest bowiem wyjątkowo krwawa, a zabójca ściśle trzyma się jej treści. Wszystko wskazuje na to, że już upatrzył swój następny cel. Gdzie jest granica między fikcją a rzeczywistością? A może wcale jej nie ma?  (opis wydawniczy)

Sięgając po kolejny tom tego cyklu, liczyłam, że spodoba mi się tak samo, jak dwa poprzednie. Rozczarowanie było bolesne.
Przede wszystkim, jest to pierwszy tom z tej serii, w którym brutalność, naturalizm i obrzydliwość opisów przekroczyły moją wytrzymałość. U mnie ta poprzeczka jest zawieszona wyjątkowo wysoko, więc wrażliwszym ode mnie zdecydowanie odradzam lekturę. 
Najważniejszą wadą "Bestii" jest fakt, że mniej więcej w jednej trzeciej tomu, byłam pewna co do tożsamości zabójcy. Odebrało mi to zupełnie przyjemność czytania i kontynuowałam lekturę już tylko dla fragmentów dziennika domniemanego sprawcy. To akurat udany element. Uwielbiam zaglądać do myśli psychopatów.
Sama historia mogła być ciekawa, jednak za wiele tutaj pourywanych i niepotrzebnych wątków. Na Goodreads oceniłam ten tom tylko na dwie gwiazdki i, obok "Traumy", jest to według mnie najsłabsza historia z udziałem Deryły.




czwartek, 3 grudnia 2020

Dobry przekrój przez twórczość ("Nowy wybór wierszy" Ewy Lipskiej)


Autor: Ewa Lipska
Tytuł: Nowy wybór wierszy (pod redakcją Ryszarda Krynickiego)
Data wydania: 10 września 2020
Wydawnictwo: A5
ISBN: 9788365614322 
 

Z poezją Ewy Lipskiej zetknęłam się po raz pierwszy w szkole podstawowej, chyba jak większość moich równolatków. Wiersz "Dom dziecka" wywarł na mnie wtedy duże wrażenie. Później poetka ta stała się jedną z moich ulubionych, wnikliwą obserwatorką i komentatorką rzeczywistości, głosem swojego pokolenia.  Dziś jej poezja w moim prywatnym rankingu stoi przy Wisławie Szymborskiej.

Nieprzypadkowo zestawiam te dwie poetki ze sobą. Obie są bardzo ważnym głosem, obie do bólu prawdziwie budują swój poetycki świat, świat, który poza realizmem wypełniają parabole.
"Nowy wybór wierszy" Lipskiej to pozycja bardzo dobra dla wszystkich, którzy dotąd nie mieli okazji zapoznać się z twórczością poetki. Publikacja stanowi przekrój przez wszystkie wydane tomiki i zawiera te najważniejsze, najbardziej reprezentatywne. Żałuję jedynie, że zbiór nie został opatrzony choćby niewielkim wstępem krytycznoliterackim, bo przy takim przekrojowym tomiku aż się o to prosi. Cóż, nie można mieć wszystkiego, prawda? Dziękuję Wydawnictwu A5 za możliwość zrecenzowania niniejszej publikacji.



środa, 21 października 2020

Dwa grzyby w barszcz, czyli "Sarkofag" Jacka Ostrowskiego

 

Autor: Jacek Ostrowski
Tytuł: Sarkofag (trzeci tom serii z papugą)
Data wydania: 25 listopada 2019
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
ISBN: 9788366195363


Tym razem Zuza Lewandowska musi się zmierzyć z nierozwiązaną sprawą sprzed lat. Chodzi o tajemnicze zaginięcie kolegi jej ojca. Sprawa na pozór prosta zaczyna się gmatwać. Giną kolejni ludzie, krąg podejrzanych zaczyna się powiększać. Tym razem charakterna pani mecenas musi się zmierzyć z nie tylko z duchami przeszłości, ale również ze służbą bezpieczeństwa. Czy i tym razem uda jej się rozwiązać zagadkę kryminalną? Czy znów ośmieszy kapitana Mariańskiego? Czy niepokorna papuga Zgaga w końcu znajdzie swojego poskromiciela? SARKOFAG to powieść oparta na faktach. Ta historia wydarzyła się naprawdę! (opis wydawniczy)

Poprzednie tomy cyklu z Zuzą Lewandowską bardzo mi się podobały. W tej części przeplatają się dwa wątki i, moim zdaniem, o jeden za dużo. Zacznijmy jednak od pozytywów.
W "Sarkofagu" Ostrowski daje czytelnikom więcej Zgagi i jej komentarzy. Uwielbiam tę papugę, nawet gdy klnie zbyt dużo. Podoba mi się również, że poznajemy znacznie bliżej życie prywatne Lewandowskiej. Końcowy zwrot akcji jest przezabawny. Taka sprawa rzeczywiście miała miejsce w Olsztynie.
Ogromnie ciekawa jest sprawa kryminalna, na którą trafia mecenas. Zakończenie mnie trochę zaskoczyło. 
Nie odpowiada mi natomiast wątek związany z przeszłością płockiej prawniczki i służbą bezpieczeństwa. Bardzo mnie nużył, przyznaję, że miałam ochotę go przewijać. Brak tych fragmentów nie zaszkodziłby fabule - wręcz przeciwnie.
Na koniec - naprawdę miła dla oka okładka, najlepsza do tej pory w serii. Brawo dla osoby, która ją zaprojektowała!
"Sarkofag", niestety, jest dla mnie najgorszym z dotychczas przeczytanych tomów. Otrzymał ode mnie 3/5 gwiazdek. Na pewno sięgnę po kolejny.




poniedziałek, 19 października 2020

Czy istnieją granice sztuki? ("Kiedy byłem dziełem sztuki) E.E. Schmitta


 

Autor: Éric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Kiedy byłem dziełem sztuki (oryg.: Lorsque j'etais une oeuvre d'art)
Data wydania: 3 listopada 2014 (pierwsze polskie wydanie: styczeń 2007)
Wydawnictwo: Znak Literanova
Tłumaczenie:  Maria Braunstei
ISBN: 9788324026333

Przypadkowe spotkanie ze słynnym artystą całkowicie zmienia życie bohatera książki. Z niepozornego, zakompleksionego człowieka przeistacza się w budzącą podziw żywą rzeźbę. Wymarzona popularność, sława i bogactwo nagle są na wyciągnięcie ręki. Jednak sukces musi zapłacić wysoką cenę. (fragment opisu wydawniczego)


Jakiś czas temu za sprawą Pauliny z kanału Z czym to się czyta, sięgnęłam po pierwszą w swoim życiu powieść Schmitta. Czy żałuję? Absolutnie nie! "Kiedy byłem dziełem sztuki" spodobało mi się tak bardzo, że tydzień po lekturze zamówiłam kolejne książki tego autora
Zanim sięgniecie po tę pozycję, powinniście być świadomi dwóch rzeczy: to nie jest lektura na jedno popołudnie, nawet jeśli przeczyta się ją szybko, fabuła na długo zostaje w głowie czytelnika. We mnie siedzi do dziś, być może dlatego, że przez wiele lat byłam silnie związana z różnymi dziedzinami sztuki i ich recepcją.
Czy sztuka współczesna ma jakiekolwiek granice? Autor ustami swojego bohatera Zeusa Petera Lamy, mówi nam, że nie. Czy warto dla niej poświęcić wszystko? To pytanie pozostawiam Wam.
Powieść Schmitta dotyka bardzo ważnych zagadnień: człowieczeństwa, odczłowieczania, poczucia własnej wartości, znaczenia piękna, zniewolenia jednostki. Momentami autor wpada w ton moralizatorski, jednak nie robi tego nachalnie. Nie przeszkadzało mi to w odbiorze. Styl pisania mi odpowiadał i choć rozumiem, dlaczego porównuje się tego pisarza do Coelho, to nie do końca się z tymi opiniami zgadzam.
Z pewnością nie jest to powieść dla wszystkich. Wierzę jednak, że ci, którzy po nią sięgną, nie zawiodą się. Dla mnie to 4,5/5 gwiazdek.